Skip links

Byłeś już u ortopedy, fizjoterapeuty, robiłeś masaże. Ból wraca?

 

Ból wraca po terapii

Znasz schemat: bolą cię plecy, kolano, biodro – albo kilka rzeczy naraz. Zaczynasz od rozciągania i rollera. Pomaga na chwilę. Ból wraca. Idziesz na masaż, próbujesz igieł, taśm, terapii manualnej. Każde z tych podejść daje ulgę. Na kilka dni, może tygodni. I ból wraca. Trafiasz do fizjoterapeuty – ćwiczenia, mobilizacje, kolejna ulga. I ponownie, ból wraca. W końcu idziesz do ortopedy – zdjęcie, może rezonans, może zastrzyk. Pomaga na chwilę. Ból wraca…

W pewnym momencie zaczynasz myśleć, że tak już po prostu jest. Że to wiek. Że trzeba z tym żyć.

A co jeśli problem polega na tym, że wszyscy – łącznie z Tobą – patrzyli na miejsce które boli, zamiast na to, dlaczego tam boli?

 


 

Lampka od oleju

Wyobraź sobie, że w samochodzie zapala się lampka od oleju na desce rozdzielczej. Nikt przy zdrowych zmysłach nie próbuje jej zgasić klikając w ekran. Otwierasz maskę, sprawdzasz co jest pod spodem, uzupełniasz olej.

Ból w ciele działa tak samo. Miejsce które boli to lampka – informacja, że gdzieś w systemie coś działa nie tak. Praca tylko z tym miejscem gasi lampkę. Nie rozwiązuje problemu.

Dlatego ból wraca.

 


 

5 tysięcy kroków dziennie. Połowa zalecenia WHO.

Zanim przejdę dalej, chcę żebyś przez chwilę pomyślał o jednej liczbie.

Wyobraź sobie, że przychodzisz na trening i trener każe Ci zrobić 2,5 tysiąca powtórzeń jednego ćwiczenia. Twoja reakcja jest oczywista.

A teraz: przeciętna osoba robi dziennie około 5 tysięcy kroków. To połowa tego, co zaleca WHO – i jednocześnie 2,5 tysiąca powtórzeń na każdą nogę. Codziennie. Przez lata.

Jeśli wzorzec w którym chodzisz jest nieprawidłowy – jeśli Twoje ciało gdzieś po drodze znalazło obejście i nauczyło się kompensować – to te tysiące kroków dziennie utrwalają ten wzorzec. Krok po kroku, dosłownie.

 


 

Skąd się biorą kompensacje

Ciało jest mądre. Kiedy coś boli, kiedy dochodzi do urazu, kiedy nagle przybywa kilka kilogramów, kiedy jest zimno albo kiedy kobieta jest w ciąży – ciało natychmiast szuka rozwiązania. Przesuwa ciężar, zmienia wzorzec ruchu, angażuje inne mięśnie. Robi co może, żebyś funkcjonował.

I przez jakiś czas to działa. Kompensacja po urazie, w bólu, w konkretnej sytuacji – ma sens. Problem pojawia się wtedy, kiedy sytuacja mija, a wzorzec zostaje. Ciało zapomniało jak było wcześniej, albo nigdy dobrze nie wiedziało.

Z biegiem miesięcy i lat napięcia w ciele przestają się rozkładać równomiernie. Jedne mięśnie pracują zgodnie ze swoją funkcją, a niektóre pracują za inne. Stawy obciążają się nierównomiernie. I w którymś momencie coś zaczyna zgrzytać.

Zapala się lampka.

 


 

Co widać w chodzie

Chód to jeden z najprostszych ruchów, jakie wykonujemy – i jednocześnie jeden z najbardziej złożonych. To ruch naprzemienny, który angażuje całe ciało: od stopy przez kolano, biodro, miednicę, kręgosłup, klatkę piersiową aż po barki i szyję.

I właśnie dlatego w chodzie widać wszystko.

W zdrowym chodzie stopa domyka podpor, biodro się prostuje, pośladek kończy krok, miednica rotuje naprzemiennie – lewa do przodu kiedy prawa noga idzie do tyłu. Ciało płynie.

W chodzie skompensowanym jedna noga nie kończy kroku. Druga przejmuje jej pracę. Miednica ustawia się asymetrycznie. Barki kompensują to co nie dzieje się niżej. Ciało szuka drogi jak może.

Kiedy patrzę na czyjś chód, widzę historię jego ciała. Gdzie są napięcia, gdzie jest blokada, gdzie ciało przestało ufać jakiemuś ruchowi i znalazło obejście. Widzę to zanim ta osoba powie mi gdzie boli.

 


 

Koncepcja GSP – co to znaczy w praktyce

Jestem certyfikowanym trenerem GSP – koncepcji, która patrzy na ciało jako całość i szuka przyczyny tam, gdzie naprawdę jest, nie tam gdzie boli.

Na konsultacji nie zaczynam od pytania „gdzie cię boli”. Zaczynam od obserwacji – jak oddychasz, jak chodzisz, jak twoje ciało zachowuje się w przestrzeni. Sprawdzam czy barki są na jednej wysokości, czy jest ruch w klatce piersiowej, co dzieje się z miednicą, jak pracuje stopa.

I często – nie zawsze, ale często – zaczynam od zmiany wzorca chodu.

W Kinetice pracujemy zespołowo – trenerzy i masażysta. Po konsultacji klient dostaje konkretną mapę: które obszary wymagają rozluźnienia, nad czym pracujemy ruchowo, w jakim kierunku zmierzamy. Cały zespół pracuje z tą samą mapą. Gramy do jednej bramki.

Bo jeśli codziennie robisz kilka tysięcy kroków w sposób, który przeciąża konkretne struktury, żadna terapia manualna nie wystarczy na dłużej. Ciało wróci do starego wzorca, bo innego nie zna.

Zmiana wzorca chodu to nie jest ćwiczenie na siłowni. To praca z tym, jak Twoje ciało porusza się w codziennym życiu. I ta praca ma sens w każdym wieku – szczególnie wtedy, kiedy ciało po urazie, bólu, lub długiej przerwie zostało w kompensacji i zapomniało jak wrócić do swojego naturalnego wzorca, a chodzisz codziennie, niezależnie od tego ile masz lat i w jakiej jesteś formie.

 


 

Jeśli ból wraca za każdym razem

Nie piszę tego po to, żeby zniechęcić do ortopedów, fizjoterapeutów czy jakiejkolwiek innej formy pomocy. Każde z tych podejść ma swoje miejsce. I często do tych specjalistów odsyłam.

Piszę to dla osób, które mają już za sobą długą drogę przez specjalistów i gabinety – i czują, że coś w tej układance nie pasuje. Że ból wraca zbyt regularnie, żeby to był przypadek.

Jeśli tak się czujesz – może warto spojrzeć pod maskę.

Sprawdź, jak wygląda Konsultacja Pro i analiza Twojego wzorca ruchu

 


Jestem trenerem GSP i trenerem medycznym. Pracuję z osobami, które szukają przyczyny swojego bólu, nie kolejnego sposobu żeby go uśmierzyć.

 

 

Umów się na wizytę