Izerki z podwójnym celem
Na tę trasę ruszyliśmy w trójkę – Bartek, Tomek i ja. Plan był prosty: zdobyć dwa szczyty jednego dnia – Wysoką Kopę i Wysoki Kamień. Na papierze wyglądało to na lekką, widokową wycieczkę. I w zasadzie tak właśnie było – ale oczywiście nie obyło się bez kilku niespodzianek.
Start: parking i pierwsze metry
Samochód zostawiliśmy na bezpłatnym parkingu, który był całkiem spory. Niestety, dojazd do niego nie należał do najprzyjemniejszych – drogi były zniszczone przez ciężki sprzęt, wokół wszędzie budowa, powstają kolejne apartamenty, a miasto coraz bardziej wciska się w las.
Na parkingu szybkie śniadanie i w drogę. Pierwszy etap prowadził… przez dziką ścieżkę. Trzeba się było trochę przedrzeć, żeby w ogóle wejść na właściwy szlak. Początek wyglądał niewinnie (jak zawsze!), ale szybko zaczęło się robić ciekawiej.
Podejście i tempo wyprawy
Droga była szeroka, miejscami zwężała się i pojawiały się korzenie, ale generalnie teren nie sprawiał większych trudności. Tomek miał za sobą dłuższą przerwę od górskich wypadów i – choć chęci były ogromne – tempo miał wolniejsze. Nie przeszkadzało nam to ani trochę. Chodziło przecież o to, żeby dotrzeć na metę wspólnie.
Po dłuższym podejściu trasa się uspokoiła. Szeroko, płasko i naprawdę przyjemnie. Mijaliśmy sporo rowerzystów, niektórzy dzielnie pedałowali bez wspomagania elektrycznego.
Kamieniołom, rozmowy i „prawie” pomyłka
Szło się tak dobrze, że o mały włos minęlibyśmy zejście w las. Na szczęście w porę zauważyliśmy odbicie i zgrabnie przeskoczyliśmy przez rów ze strumykiem. Tu zaczęła się inna bajka – kręta ścieżka, korzenie, kamienie, a chwilami wrażenie, że idziemy korytem potoku. Dzień wcześniej lało, więc było ślisko i mokro.
Prognozy straszyły nas burzą i rzęsistym deszczem, ale moje czary pogodowe jak zawsze zadziałały – cały czas świeciło słońce. Kurtki przeciwdeszczowe okazały się zbędnym balastem, ale przynajmniej mieliśmy spokojną głowę.
Gdzie ta Wysoka Kopa?
Wyszliśmy z lasu i dotarliśmy do wiaty. Według map to tutaj miała być Wysoka Kopa. Zamiast szczytu… zakaz wchodzenia dalej. Trochę konsternacja. Na szczęście spotkaliśmy innych turystów, którzy podpowiedzieli nam, że prawdziwy szczyt jest kawałek za zakrętem. Gdyby nie oni, moglibyśmy wrócić bez zdjęć :/
Dzięki temu, że przechodzimy wszystkie trasy z ebooka, Ty dostaniesz trasę bez takich wpadek.
Wysoki Kamień – widokowa wisienka na torcie
Po zdjęciach na Wysokiej Kopie zawróciliśmy w stronę Wysokiego Kamienia. Ta część trasy była zdecydowanie bardziej widokowa i pełna ludzi. Podejście nie sprawiło większych trudności, trzeba się było tylko odrobinkę wdrapać na samym szczyt.
Na górze czekało na nas schronisko (niestety toaleta miała akurat „awarię”, ale otoczenie nie pozostawiało złudzeń, że ta awaria jest raczej stanem permanentnym). Ale za to szarlotka była warta grzechu!
Największe wrażenie zrobiła murowana wieża widokowa. Zimą, oblodzona, podobno wygląda jak scenografia z „Wiedźmina”. Latem za to daje kapitalny widok na Karkonosze i Izery.
Podsumowanie trasy
Całość miała ok. 15 km. Szło się lekko, bez większego wysiłku. Tomek, mimo przerwy, dotarł do końca i nie zniechęcił się do kolejnych wypraw, a my wszyscy mieliśmy lekkie poczucie niedosytu – bo choć długie, to było naprawdę przyjemne i niezbyt wymagające przejście.
To trasa spokojnie do zrobienia z dziećmi i z psami.
Słowo o Wysokiej Kopie i Wysokim Kamieniu
Wysoka Kopa (1126 m n.p.m.)
Najwyższy szczyt Gór Izerskich, zaliczany do Korony Gór Polski.
Na samym wierzchołku nie znajdziesz schroniska ani platformy – to raczej „leśny szczyt” niż punkt widokowy.
W XIX wieku działały tu kopalnie, w których wydobywano m.in. kwarc i fluoryt.
Wysoki Kamień (1058 m n.p.m.)
Jeden z najbardziej znanych i lubianych punktów widokowych w Izerach.
Już w 1837 roku powstało tu pierwsze schronisko – jedno z najstarszych w Sudetach.
Obecne schronisko jest prywatne i słynie z domowych wypieków.
Wieża widokowa daje panoramę na Karkonosze, Góry Izerskie i Kotlinę Jeleniogórską.
A co w okolicy?
Zamek Chojnik – jeden z najpiękniej położonych zamków w Sudetach.
Wodospad Kamieńczyka – najwyższy wodospad w polskich Sudetach (27 m), znany też z filmu „Opowieści z Narnii”.
Zakręt Śmierci – na drodze do Świeradowa, jeden z najbardziej znanych punktów widokowych w Karkonoszach i Izerach.
Krucze Skały – granitowe formacje tuż nad Szklarską Porębą, ulubione miejsce wspinaczy.
Podsumowując
Wysoka Kopa i Wysoki Kamień to duet, który świetnie sprawdzi się na całodniowy wypad – 15 km trasy, trochę lasu, trochę widoków i podwójna satysfakcja. Nie jest trudno, ale wystarczająco ciekawie, by nikt się nie nudził.
👉 Chcesz więcej takich tras?
Znajdziesz je w naszym ebooku „Korona Ci z nieba nie spadnie”. 17 gotowych propozycji prowadzących na 23 szczyty Dolnego Śląska – z opisami, zdjęciami i praktycznymi wskazówkami. Do tego plany treningowe, wskazówki żywieniowe i lista rzeczy, które zawsze warto mieć w plecaku.
Kupując ebooka, dołączasz też do naszej zamkniętej grupy na Telegramie – tam wymieniamy się relacjami, motywacją i pomysłami na kolejne wypady.

